Ubezpieczenie to jeden z tych produktów finansowych, które większość osób kupuje automatycznie, bez zrozumienia zasad jego działania. Płacimy składkę, bo tak wypada, bo „wszyscy mają”, bo bank wymaga, bo auto musi mieć OC. A potem, gdy dochodzi do szkody, zaczyna się zdziwienie: „jak to, przecież jestem ubezpieczony!”. Niestety, statystyki i praktyka pokazują jasno: samo posiadanie polisy niczego nie gwarantuje.
Czym naprawdę jest ubezpieczenie, jak działa i dlaczego brak zrozumienia OWU prowadzi do zaniżonych odszkodowań, sporów i frustracji? Przedstawię ci, jak świadomie korzystać z ubezpieczenia, jak przygotować dokumentację oraz dlaczego wsparcie rzeczoznawcy często decyduje o powodzeniu całej sprawy.
Co to jest ubezpieczenie i po co je kupujemy?
Ubezpieczenie jest narzędziem zarządzania ryzykiem. Płacisz składkę po to, aby przenieść część ryzyka finansowego na ubezpieczyciela. W teorii brzmi to pięknie — jeśli wydarzy się szkoda, firma ubezpieczeniowa pokryje koszty naprawy lub wypłaci odpowiednie odszkodowanie. W praktyce jednak wszystko zależy od jednego dokumentu: OWU, czyli ogólnych warunków ubezpieczenia. To właśnie tam opisano: od czego jesteś ubezpieczony, czego ochrona nie obejmuje, jakie są limity, jakie dokumenty musisz dostarczyć, jak wygląda proces likwidacji szkody.
Jeśli nie przeczytasz OWU, nie wiesz, co właściwie kupujesz. A większość ludzi niestety tego nie robi — stąd tytuł artykułu.
Najważniejszy element ubezpieczenia: świadomość zakresu ochrony
Ubezpieczenie nie zadziała skutecznie, jeśli nie wiesz, od czego Cię chroni. To tak jakbyś kupił jacht bez wiedzy, czy w ogóle ma silnik. Każda polisa jest inna, a diabeł zawsze tkwi w wyłączeniach i zapisach szczegółowych.
Przed podpisaniem umowy musisz odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
-
od jakich zdarzeń chcę być chroniony?
-
czy OWU obejmuje właśnie te sytuacje?
-
jakie są limity i potencjalne wyłączenia odpowiedzialności?
-
jakie obowiązki nakłada na mnie ubezpieczyciel?
Brak tej wiedzy jest później źródłem największych rozczarowań. Wiem, że większość klientów nie czyta tych dokumentów i dlatego to ja robie to za nich.
Ubezpieczyciel nie jest Twoim partnerem – jest stroną przeciwną
Wielu klientów naiwnie zakłada, że ubezpieczyciel pomoże w uczciwej likwidacji szkody. Tymczasem firmy ubezpieczeniowe działają według prostego modelu ekonomicznego: zarobić na składkach, ograniczyć koszty wypłat. To nie są organizacje charytatywne. Mają całe działy i wyspecjalizowane procedury, których zadaniem jest zmniejszenie świadczeń, nie ich zwiększenie. Samo zgłoszenie szkody nie oznacza, że otrzymasz odszkodowanie.
W mojej pracy rzeczoznawcy widzę to codziennie. Zaniżanie odszkodowań to standard. Statystyki pokazują, że ponad 90% pierwszych wycen szkód jest zaniżonych. A w branży jachtowej, którą się zajmuję, propozycje odszkodowania potrafią być 10-krotnie niższe niż realna wartość szkody. Dopiero szczegółowa ekspertyza i konsekwentne prowadzenie sprawy wymusza korektę.
Klucz do sukcesu: dokumentacja, procedura, terminowość
Aby uzyskać należne odszkodowanie, musisz udowodnić swoje roszczenie. To Ty jesteś zobowiązany przedstawić: zdjęcia szkody, opis zdarzenia, dowody poniesionych kosztów, opinie specjalistów, kalkulacje, dokumentację techniczną. Jedno pismo napisane „na kolanie” albo jedno zdjęcie wykonane o zmierzchu może przekreślić całą sprawę. Ubezpieczyciel chętnie wykorzysta każdy brak formalny. Dlatego tak ważne jest świadome zgłoszenie szkody i profesjonalne przygotowanie materiałów dowodowych.
Dlaczego praca rzeczoznawcy jest dziś niezbędna
Firmy ubezpieczeniowe są coraz bardziej wyedukowane w tym, jak płacić mniej. Ty musisz być przygotowany co najmniej tak samo dobrze, jeśli chcesz uzyskać uczciwe rozliczenie.
Rzeczoznawca pracujący dla Ciebie:
-
określa rzeczywistą wartość szkody,
-
przygotowuje pełną dokumentację techniczną,
-
prowadzi korespondencję z ubezpieczycielem,
-
wskazuje błędy w wycenach i opiniach,
-
wyrównuje szanse w sporze z dużą organizacją.
Co ważne, w wielu przypadkach koszt rzeczoznawcy może zostać zwrócony przez ubezpieczyciela, o czym pisałem szerzej tutaj.
Ubezpieczenie nie zawsze się opłaca. Szacuj ryzyko.
O tym również rzadko kto myśli.
Jeśli masz kilka samochodów, motocykl i inne pojazdy, suma składek autocasco może być większa niż średni koszt naprawy po stłuczce. Zanim kupisz polisę, zadaj sobie pytanie:
-
ile szkód miałem w ostatnich latach?
-
jakie jest realne ryzyko?
-
czy składka nie przewyższa potencjalnych korzyści?
Ubezpieczenie kupuj tam, gdzie ryzyko jest duże i jego materializacja oznaczałaby poważne problemy finansowe. Jeśli ryzyko jest niewielkie, czasem rozsądniej jest z polisy zrezygnować.
Podejmuj decyzje świadomie. Ubezpieczyciel zawsze pobierze składkę, ale nie zawsze wypłaci odszkodowanie.
Ubezpieczenie to nie talizman chroniący przed nieszczęściem. To narzędzie finansowe ograniczające ryzyko, które działa tylko wtedy, kiedy wiesz, od czego jesteś ubezpieczony, rozumiesz OWU, umiesz prawidłowo zgłosić szkodę, masz dokumentację, potrafisz bronić swoich racji. Dziewięciu na dziesięciu użytkowników polis nie zdaje sobie z tego sprawy. Dlatego świadome podejście, wiedza i wsparcie specjalisty stają się dziś koniecznością, a nie opcją.
Zobacz artykuły o podobnej tematyce:
Walka z ubezpieczycielem dla najbogatszych
Zaniżone odszkodowanie jachtu
Jakie są kompetencje biegłego sądowego?
Inspektor jachtowy, kiedy może Ci pomóc?



