ZAUFANIE

Warto systematycznie pracować na zaufanie innych i być osobą godną zaufania.

Zaufanie to najważniejsza cecha która pozwala na budowanie mocnych i stałych relacji. Moja działalność w całości uzależniona jest od zaufania wobec mnie i jakości marki osobistej jaką udało mi się zbudować na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat.
Stworzyłem tą stronę aby budować i ugruntować swój autorytet w dziedzinach którymi się zajmuje. Strona krzysztofkluza.pl to początkowo miała być forma wizytówki internetowej która z czasem przeistoczyła się w to co teraz masz okazje obserwować. Zamieszczam tu swoje przemyślenia, artykuły na temat nowości i trendów w branży meblowej oraz dziele się swoimi doświadczeniami w zakresie żeglarstwa.
Uważam, że transparentność mojej osoby jest pierwszym krokiem do zdobycia Twojego zaufania dlatego jeżeli chcesz mnie bliżej poznać, przeczytaj krótką historię mojej kariery zawodowej która pozwoliła mi za zdobycie wysokich kwalifikacji w dziedzinie Żeglarstwa oraz produkcji mebli.

Pasja

Czy znasz osoby które podczas pracy kompletnie tracą poczucie czasu? Ja tak mam. Po prostu cieszę się z tego, że robię to co kocham, lubię i to co mnie fascynuje. Mam niesamowitą frajdę z realizacji każdego ambitnego projektu.Czy myślisz że skrupulatnie liczę godziny pracy? Oczywiście, że nie! Po prostu cieszę się z tego że mam szansę się rozwijać i realizować w mojej pracy. Bardziej od pieniędzy liczy się dla mnie osobista satysfakcja i radość z dobrze wykonywanej pracy. Bardzo cenie sobie spokój psychiczny i poczucie że jestem panem swojego losu i, ze to ja podejmuje ważne dla mnie decyzje. Dopiero gdy to zrozumiałem zacząłem doświadczać spokoju ducha. Moim dobrym duchem jest moja żona, która pilnuje tego, abym wypośrodkował czas na pracę i rodzinę. Praca jest dla mnie ważna, ale moje dzieci drugi raz nie przeżyją dzieciństwa.
W moim życiu, pojawiły się dwie drogi zainteresowania które przerodziły się w pasje. Przez wiele zastanawiałem z czego zrezygnować aby całość swojego czasu poświęcić na podnoszenie kwalifikacji w jednej dziedzinie. Nie potrafiłem jednak z niczego zrezygnować. To dlatego w moim życiorysie przewijają się stale dwa tematy: Żeglarstwo i Technologia Drewna.

Już jako 7 letnie dziecko trafiłem do Żeglarskiego Ludowego Klubu Sportowego w Kiekrzu /p. Poznaniem. Pod okiem trenera Gwidona Łakomego uczyłem się, Żeglarstwa i trymu regatowego. Trafiłem do grupy wspaniałych ludzi z którymi po prostu chciało się spędzać czas. Trenowaliśmy nie tylko pod okiem trenera ale często także sami organizowaliśmy zabawy i wyścigi na wodzie. Ilość spędzonego czasu na wodzie była liczona w setkach godzin rocznie i miało to swoje odzwierciedlanie w sukcesach sportowych. W 2005r. Zostałem powołany do Kadry Narodowej w klasie Cadet gdzie przez kilka sezonów miałem możliwość reprezentowania kraju na arenie międzynarodowej biorąc udział w Mistrzostwach Europy a nawet Świata. Nigdy nie odniosłem spektakularnego sukcesu na Mistrzostwach takiej rangi choć uważam, że 11m na Mistrzostwach Europy w Le Havre we Francji w 2009r był jednym z moich największych sukcesów sportowych. W mojej już ponad 20 letniej karierze żeglarskiej wielokrotnie stawałem na Podium Mistrzostw Polski w klasach  Cadet, Snipe, Omega, czy Skippi 650.

Lata dzieciństwa spędziłem pod okiem najlepszych polskich żeglarzy: Bogdan Kramer, Janusz, Roman, Waldek Knasieccy, Sławomir Dziubiński,  Roman Ratajczak, Jan Winkler i wielu innych ludzi od których czerpałem wiedze garściami. W wolnym czasie uczyłem się prac bosmańskich i pracy szkutniczej u śp. Genia Blaszki i P. Andrzeja Bieńkowskiego który jest dla mnie skarbnicą wiedzy. Takie przygotowanie dało mi możliwość podjąć pracę w Stoczni jachtowej Fram u P. Krzemieniewskiego gdzie brałem aktywny udział przy projektowaniu i budowie większych jachtów.

Wtedy jeszcze nie wiedziałem co będę robił w życiu. Po prostu robiłem to co lubię i miło spędzałem czas w świetnym towarzystwie goniąc za sukcesami sportowymi (inspirowany przez Mateusza Kusznierewicza). Szybko okazało się, że żeglarstwo to świetna forma spędzania czasu ale nie widziałem w nim realnej szansy zarobienia pieniędzy.

Jako dziecko spędzałem też dużo czasu w gronie rodzinnym. Moja mama ma pięcioro rodzeństwa więc kilka tygodni w roku spędzałem w gronie kuzynostwa. Bardzo ceniłem sobie czas spędzany u wujka Leśniczego. Bardzo imponowało mi to, że on zawsze miał dla mnie czas i odpowiadał na każde moje pytanie. Był dla mnie jak Ojciec ( mój zmarł jak miałem 6lat) i  uwielbiałem spędzać z nim czas. To dzięki niemu zainteresowałem się leśnictwem i skończyłem prestiżową szkołę Technikum Leśne w Goraju gdzie przez 4 lata mieszkałem w szkole z internatem – w zamku rodu Hohbergów. To był świat jak w Harym Poterze.

Gdy przyszedł czas matury i trzeba było podjąć decyzje o kierunku studiów długo się zastanawiałem aby w końcu podjąć decyzje o rozpoczęciu nauki na wydziale Technologii Drewna. Dobre podwaliny jakie miałem z Technikum oraz znajomość procesów technologicznych wyuczonych u szkutników sprawiła że po prostu byłem w tym dobry.

Już na czwartym roku studiów podjąłem się pracy jako technolog w firmie SUFMAR GRUPA SP.Z O.O.SP.K. ul.Szkolna 4b, 62-081 Chyby, gdzie nauczyłem się pracy w zespole, odpowiedzialności za duże projekty i miałem możliwość szlifowania języka obcego. To był świetny czas, ale nie potrafiłem pogodzić zaangażowania w pracę z pisaniem pracy magisterskiej dlatego poświęciłem cały swój czas na zakończenie studiów z jak najlepszym wynikiem.

21 Grudnia 2012 roku obroniłem moją prace magisterską:„Jakość obróbki skrawaniem drewna, cienkimi piłami tarczowymi”. Wyniki moich doświadczeń niestety nigdy nie zostały opublikowane ponieważ badania były wykonywane dla firmy Gopol, która później wykorzystała je do wypuszczenia nowej linii cienkich pił tarczowych do cięcia lamelek.

Pełen optymizmu po sukcesie związanym z pracą magisterską zgłosiłem się do najbardziej atrakcyjnej firmy w okolicach Poznania w której planowałem zdobyć swoje pierwsze poważne doświadczenia. Balma Fabryka Mebli Biurowych okazała się doskonałym wyborem. Szerokie spectrum możliwości produkcyjnych dało mi możliwość zdobycia wielu doświadczeń w bardzo krótkim czasie. Produkcja z płyty wiórowej, sklejki, elementy z drewna i metalu. Lakierowanie na wysoki połysk, okleina naturalna, laminaty obróbka na maszynie 5 osiowej system SAP sterowania produkcją… WOW! Na tamte czasy to był odlot. Dariusz Kudłaszyk i Paweł Wasielewski zrobili dla mnie ogromną robotę wdrażając mnie krok po kroku w technologie produkcji. Nigdy nie zebrałem się na odwagę żeby im za to podziękować – ale wiem że powinienem to zrobić. Moje zaangażowanie w pracę zostało docenione powierzeniem mi dwóch ważnych dla mnie projektów: Wyposażenie w meble Konsulatu Polskiego w Tel Avive i w Sarajewie. To było coś wielkiego! Mój pierwszy projekt zrealizowany od początku do końca na taką skalę. Być może sukces związany z prowadzonymi projektami popchnął prezesa do zaproponowania mi awansu na stanowisko kierownika działu technologicznego mebli nietypowych. Pamięta jak świętowałem ten sukces i cieszyłem się z tego ze zostałem doceniony. Z perspektywy czasu wiem że ta zmiana to była zła decyzja. To działo się zbyt szybko a ja nie byłem gotowy na takie wyzwanie. Po kilku miesiącach szukałem nowej pracy ponieważ tam nie potrafiłem się już odnaleźć. Zbyt duże oczekiwania w czasie kiedy ja planowałem się jeszcze uczyć.

Wyjechałem do Kalwarii Zebrzydowskiej gdzie podjąłem się pracy przy konstrukcji mebli hotelowych. To była niemiecka firma, zupełnie inaczej poukładana i prowadzona twardą ręką. Doświadczyłem tam  tego że produkcja może być poukładana w najróżniejszy sposób aby dojść finalnie do tego samego produktu. To był zupełnie odmienny świat niż ten który poznałem wcześniej.

W połowie 2014 roku otrzymałem propozycje pracy od firmy Caps Group S.A – meble sklepowe. Szukali ambitnego Technologa który pomoże przeprowadzić restrukturyzacje zakładu produkcyjnego który mieścił się w Gorzowie Wlkp. Nie byłem do końca świadomy co mnie czeka, ale po kilku rozmowach i przedstawieniu planu działania przez zarząd stwierdziłem, że mam kompetencje aby zająć się całościowo nadzorem projektu przebudowy zakładu. Ponieważ miałem już dobrą pracę, negocjowałem z zupełnie innego poziomu. Teraz wiem ze zadziałała zasada że wygrywa ten komu mniej zależy. Jak się dowiedziałem po latach dostałem tą prace dlatego, że byłem najdroższym kandydatem. Wysokie wymagania sprawiły że w oczach prezesa stałem się osobą najbardziej kompetentną ze wszystkich którzy brali udział w rekrutacji.
To był dla mnie bardzo pracowity czas, ponieważ oprócz pracy w biurze spędzałem kilka godzin dziennie czytając literaturę i szukając najbardziej optymalnych rozwiązań dla tego typu produkcji. Zaangażowałem się w ten projekt bardzo emocjonalnie bo wiedziałem, że to może być początek mojej prawdziwej kariery zawodowej.

Restrukturyzacja zakładu polegała na adaptacji budynku magazynowego na cele produkcyjne. Przeniesienie starych maszyn i zakup nowych rozwiązań.
Zaplanowanie i wdrożenie systemu odpylania
Zaplanowanie toku produkcyjnego.
Stworzenie działu okleiny naturalnej ( z ustaloną wilgotnością i temperaturą powietrza).
Stworzenie działu konstrukcyjno-technologicznego.

Podczas tej pracy spotkałem bardzo wielu wartościowych ludzi z branży meblarskiej. Imponowała mi ich wiedza na tematy procesów i szerokość spojrzenia na problemy produkcyjne. Wtedy zrozumiałem, że żeby być specjalistą musze się lepiej przyjrzeć możliwością jakie dają maszyny. Po nieco ponad roku zakończyłem z sukcesem projekt restrukturyzacji. Byłem przepełniony dumą i liczyłem na to że obejmę stanowisko kierownicze przy produkcji.
Tak się jednak nie stało. W momencie kiedy wszystko zaczęło działać jak należy nasza umowa została rozwiązana a ja z dnia na dzień poczułem pustkę i brak celu.

Pół roku. Dokładnie 6 miesięcy byłem freelanserem który od nowa szukał swojej drogi w życiu. Pierwsze miesiące spędziłem na czytaniu książek. Dopiero później ogarnąłem swoje CV i rozpocząłem szukanie pracy. Tak naprawdę mój cel był już wtedy jasno określony. Chciałem poznać maszyny od podszewki. Uznałem, że obojętnie którą drogą kariery pójdę, te informacje zawsze będą mi potrzebne. Nigdy nie dopuszczałem myśli że mógłbym zmienić branże. Zawsze uważałem, ze doświadczenie zbiera się latami, a tak kategoryczne zmiany jak zmiana branży w mojej ocenie, długofalowo nie wróżyło nic dobrego.

Moim celem stała się firma SCM Group która jest jednym ze światowych liderów w projektowaniu zaawansowanych rozwiązań do obróbki drewna.
Jeśli czegoś bardzo chcesz, to życie daje ci możliwości realizacji twoich planów. Pytanie tylko czy w tym momencie będziesz miał odwagę podjąć decyzje?

Potrzebowałem kilku miesięcy żeby przekonać ówczesnego prezesa firmy SCM Group, że warto przyjąć mnie do pracy. Byłem pełen entuzjazmu, gotowy na wyzwania i wiedziałem, że potrzebuje pracy właśnie tam bez względu na wysokość zarobków. Gdybym napisał że udało się, to było by to nieprawdziwe. W życiu niewiele rzeczy się udaje. Uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny a kolejną zmianę po prostu w sobie wypracowałem. Miałem już doświadczenie które mogło mi nabrać pewności siebie i wiedziałem co chce osiągnąć. Jako Product Manager miałem niesamowite możliwości poznania różnych rozwiązań do obróbki drewna. Liczne szkolenia, targi, analiza rozwiązań konkurencji i bliskość problemów produkcyjnych z jakimi borykali się nasi klienci to była niesamowita szkoła. Czułem, że każdego dnia dowiaduje się czegoś nowego a mój rozwój osobisty jest na najwyższym poziomie. Trzy lata które tam spędziłem pozwoliły mi otworzyć nowe horyzonty. Poznałem wielu klientów, nawiązałem świetne relacje i znajomości. Dzięki pracy na stanowisku Product managera miałem możliwość pisać do branżowych czasopism tj. Meble Materiały i Akcesoria, Kurier Drzewny, Gazeta Przemysłu Drzewnego czy Forestor. Pisałem także dla portali internetowych drewno.pl i Oknonet. W sumie ukazało się ponad 20 artykułów na temat nowości trendów w branży i zaawansowanych rozwiązań jakie stosują przedsiębiorcy na polskim ryku. Brałem udział w konferencjach: Gala rynku Stolarskiego, Klaster meblowy pod patronatem firmy Kronospan. Byłem zapraszany na wygłaszanie prelekcji w Szkołach Zawodowych i Uczelniach wyższych tj. Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu czy SGGW w Warszawie na tematy związane z Technoloią Drewna. Zorganizowałem ogólnopolski konkurs “Wiedzy o maszynach” którego laureaci pojechali na tygodniową wycieczkę do Włoskiego Rimini- zobaczyć produkcje maszyn. Zebrałem niesamowity bagaż doświadczeń który pozwolił mi na wstąpienie w szeregi rzeczoznawców SIMP oraz do elitarnego grona biegłych sądowych którzy niewątpliwie posiadają najwyższe kwalifikacje zawodowe w swoich dziedzinach.

Brak perspektyw rozwoju i stagnacja w dotychczasowej pracy zasiały we mnie ziarenko zwątpienia. Czy to nie jest już czas na szukanie nowych wyzwań?

VINGH LONG WIETNAM

Nie musiałem czekać zbyt długo.

Życie daje Ci możliwości realizacji planów jeśli tylko jesteś gotowy na podejmowanie szybkich i trudnych decyzji.

Dostałem propozycje pracy od poddostawcy IKEA Sweedland jako dyrektor produkcji w nowopowstałym zakładzie w Vingh Long w Wietnamie. To był dla mnie okres próby. Praca na innym kontynencie, z dala od domu wydawała się być szalona. Niemniej postanowiłem sobie dać szanse i sprawdzić tą ofertę. Po ustaleniu zgrubna szczegółów współpracy, poprosiłem o 4 tygodniowy urlop, wsiadłem w samolot i poleciałem do Wietnamu dać sobie szanse na otwarcie kolejnego rozdziału w życiu. Posługuje się zasadą, że pomysły należy realizować natychmiast zanim pojawią się wątpliwości. W moim przypadku to działa, choć nie wszystkie pomysły uważam za udane. To co opisuje publicznie to jedynie końcowe efekty mojej pracy które pozbawione są kulis ich powstawania.

Pojechałem do Wietnamu przede wszystkim poznać ludzi, sposób pracy i sprawdzić oczekiwania przyszłego pracodawcy. Nie ukrywam że byłem przerażony i pełny niepokoju. Napisałem nawet do Konsulatu Polskiego w Wietnamie, ze otrzymałem takie zaproszenie i czy mogą potwierdzić istnienie takiej firmy i osób, które występowały w korespondencji.

Trzy tygodnie w zakładzie produkcyjnym dały mi niesamowity obraz różnic kulturowych, sposobu pracy, organizacji i poziomu wykwalifikowania pracowników. Miałem momenty, w których podejrzewałem, że pracownicy robią sobie ze mnie żarty kiedy odpowiadali na najprostsze pytania z działu produkcji. Brak doświadczenia, źle ustawiona produkcja, brak dbałości o jakość produktu złe parametry techniczne… problemy rozpoczynały się już na etapie magazynowania płyty przed produkcją. Koszmar! 3 tygodnie intensywnej pracy po 10h dziennie pozwoliło nam dojść do jakości którą określę jako dobra w mojej hierarchii jakości. Zrobiliśmy ogromy postęp produkcyjny zwłaszcza jeśli chodzi o jakość obróbki.

Niestety poza pracą nie znalazłem tam nic atrakcyjnego, wizja przeprowadzi do Azji i życia w kraju gdzie średnia temperatura w roku dochodzi do 36’C nie była dla mnie atrakcyjna. Być może po prostu zabrakło tego czegoś? A może moje obawy przed przeprowadzką były zbyt duże? W tym samym czasie brałem udział w rekrutacji w firmie HOMAG na stanowisko Area Product Managera (APM) więc miałem jeszcze plan B.

Po powrocie do Polski już kolejnego dnia miałem umówione spotkanie W HOMAG Polska. Nie ukrywam, że Homag zawsze był dla mnie nr1 w branży maszyn do obróbki drewna i bardzo chciałem tam pracować. Nie byłem tylko pewny czy odnajdę swoją drogę kariery w nowej strukturze. Moje obawy zostały szybko rozwiane. APM odpowiedzialny za dział automatyzacji produkcji to był strzał w dziesiątkę! Oprócz tego że mogłem zajmować się nowościami na rynku po raz kolejny trafiłem w niszę która dopiero raczkuje w zakładach przemysłowych. W dobie problemów z pozyskaniem pracowników oraz ciągłemu dążeniu do zwiększania jakości produktów byłem pewny że będzie to dobra decyzja a jednocześnie możliwość ciągłego poszerzania mojej wiedzy i doświadczeń.

W połowie 2018r podjąłem decyzje o rozpoczęciu pracy w HOMAG Polska gdzie zajmuje się automatyzacją procesów produkcyjnych. Możecie mnie spotkać na wszystkich ważnych wydarzeniach branży meblowej. Oprócz personalnego kontaktu możesz się ze mną skontaktować za pośrednictwen maila czy nr tel. które znajdziesz w zakładce kontakt.

Wiarygodność to największy dar jaki możemy zaoferować. Zaufanie buduje się ręcząc za wszystko co robimy własną osobą. Uważam że trwałe relacje można budować opierając się wyłącznie na zaufaniu.

Nie było by tej strony i Krzysztofa Kluza rzeczoznawcy gdyby nie głęboka wiara w to, że można zarabiać na własnej pasji i zainteresowaniach. Podsumowując pierwszy rok funkcjonowania tej strony, oceniam że odniosłem spektakularny sukces! Pomimo chwil zwątpienia i niepewności udało mi się stworzyć stronę która jest odwiedzana, systematycznie przez setki osób miesięcznie. Zdaje sobie sprawę, że dla blogerów internetowych to żadne liczby, ale ja nie mam aspiracji do bycia blogerem i zdaje sobie sprawę z tego że zajmuje się tematyką bardzo niszową. Chce się podzielić z wami swoim doświadczeniem. Czuje, że jest ono realną wartością którą Ty  możesz wykorzystać i zaoszczędzić Twój czas i pieniądze.